Pytanie za dwa miliony. Niech ktoś mi powie co ona tam mówi, bo puszczałam to
sobie kilka razy i jedynie co zrozumiałam z tej strzelaniny słów to
"...mamusia..." i to wszystko. A scena mnie nie wkurza, bo to zawsze miło
usłyszeć polski akcent w amerykańskiej produkcji. No ale na pewno polski dialog
w wykonaniu Zuzanny Szadkowski w "Gossip Girl" był o wiele lepszy. Bez
porównania.