Skomentuj:
Komentarze (45)
-
I w ogole to byl sezon ludzkiego Housa, ktory troszczy sie o ludzi, mimo ze nie chce/boi sie do tego przyznac. Balam sie, ze bedzie to taki sam final jak rok temu, czyli powtork az rozrywki, gdy zycie Housa rozpada sie na kawalki, nic mu nie zostaje oprocz Vicodinu, ktory daje mu nadzieje innego zycia w postaci halucynacji. Super, ze tak sie nie stalo, bardzo bym chciala, zeby to byla prawda, ze Cuddy w zwiazku z sytuacja z Hanna naprawde zrozumiala, ze to Housa jest facetem jej zycia i ze czas juz sie z tym zmierzyc. Niestety obawiam sie, ze scenarzysci w zwiazku z tym zafunduja jej wiele przykrych przezyc w przyszlym sezonie, mam nadzieje, ze i tak bedzie uwazac, ze warto bylo.
-
To byl naprawde dobry odcinek. Moze zbyt wymagajacy co dla niektorych, bo bardziej psychologiczny, bardziej zlozony, bardziej dramatyczny niz zwykly serialowy majacy sluzyc tylko szybkiej niewymagajacej rozrywce. W kazdym razie to co najwazniejsze dla mnie to to, ze W KONCU pokazano ludzkie oblicze Housa, ze ma uczucia wzgledem pacjentow, a nie tylko interesuje sie przypadkiem medycznym w samym sobie. Traktowal Hanne jak CZLOWIEKA, a nie problem medyczny do zdiagnozowania. Bardzo mi sie to podobalo, bo wczesniej moglismy o takim czyms czytac co najwyzej miedzy wierszami
-
Bardzo przecietny final...nie stalo sie nic specjalnego.Pamietacie final 4 sezonu? To byly emocje!
-
Przeciętny finał przeciętnego sezonu. Zarówno 4 jak i 5 sezon miały lepsze finały, a i 3 był chyba lepszy (już za bardzo nie pamiętam. Jak już ktoś napisał na koniec za słodko. Jeżeli zrobią z Housa romansidło to 7 sezon będzie ostatnim, który większość fanów będzie oglądała.
-
http://doktorhouse.cupsell.pl/
Duzy wybor koszulek dla fanow serialu Dr. House. -
cały odcinek był fajny, ale nie powiedziałabym że genialny. Jak House przekonywał Hannah do amptuacji byłam prawie pewna, że zaraz powie cuddy coś co zmieni nastrój, jak umarła trochę za mało mi było złości i frustracji. Wątek z Cuddy zupełnie od czapki, już lepiej pokazaliby jak zrywa z Lucasem, ale nie mówi Housowi, byłoby o wiele lepiej....
-
Następny sezon będzie ostatni? Oglądalnośc House'a w USA z każdym sezonem spada(www.skocz.pl/surfbar2010 )
-
Nie przesadzajcie z ta pewnoscia Cuddy itd. po odcinku dotyczacm stricte cuddy mozna bylo zauwazyc i sie domyslec ze to wszystko ma spore szanse pojsc w takim a nie innym kierunku tym bardziej ze ona zawsze robila wszystko zeby sie z hausem podroczyc jakby startowal do niej wilson to ten detektywina juz w drugim odcinku musial by zabierac majdan a ze house to nie jest ciapciuch i charakter ajki ma taki ma wiec zajelo im to caly sezon ale cieakwe co oni z tym zrobia w nastepnym sezonie bo nie widze house jak robi w pieluchach.
-
Katie Jacobs potwierdziła, że ostatnia scena była na prawdę. Ale mi się ciągle nie chce wierzyć w to, co widziałam...
-
Moim zdaniem odcinek nie był spójny. Podobało mi się, że Hanna nie przeżyła - nie było żadnego typowego szczęśliwego zakończenia. I dlatego wątek House'a i Cuddy też mi nie pasował. Obrzydliwie słodkie to zakończenie, wcale nie najlepsze. Pewnie oceniłabym je wyżej, gdyby nie ten wątek Cuddy, która przez cały sezon wie, co chce, potem znowu nie wie, House'a, który ciągle za nią łazi... Nie, aż tak zachwycona nie jestem.
-
gdyby house skończył się na tym odcinku ciężko byłoby przewidzieć, jak bardzo kultowy stałby się ten sezon. marudy mogą sobie mówić, że był słaby itd. ale dla mnie właśnie ten będzie tym klasycznym (choćby przez produkcyjną stronę, przecież te ostatnie 22 odcinki to techniczna doskonałość). wszelkie narzekania (i niska oglądalność) biorą się stąd, że ludzi ten cały geniusz po prostu przerasta i nie wiedzą co z nim zrobić, o. :P
-
Ten serial juz dawno powinien zerwac ze stricte medyczna fabula, ciagle ta sama litania co to moze byc: toczen, immunologia a i tak koncza zrobimy biposje. Najciekawsze w tym serialu sa zachowania jednostek medycyna to tlo. Ku chwale widza bo ile mozna kaotwac te przypadki
-
Scenarzyści nie mogą być aż tak głupi, aby zrobić dwa przypadki halucynacji w dwóch finałach pod rząd (wiem, że w 5 sezonie to był przedostatni odcinek sezonu, ale wątek ten ciągnął się przez cały finał).
-
Mooocny finał,szczęka jednak nie opadła z wrażenia.Podobało mi się zachowanie Housa pod zgliszczami,to jak rozmawiał z tą cierpiącą kobietą.Najpierw przeciwny amputacji,potem pod wpływem Cuddy zmienił zdanie i ta jego mina w tym momencie-bezcenna!Natomiast ostatnie minuty..wśiekłość Housa i jego wahanie,czy wziąć vicodin to było naprawdę przejmujące i myślę,że to powinna być ostatnia scena.Wejście Cuddy i jej wyznanie - pachnie telenowelą naciągane i jakby przyklejone na siłę.Jakby twórcom serialu zabrakło pomysłu na lepszą końcówkę.
-
Co to w ogóle jest za koniec sezonów !
W tym roku po prostu każda prawie seria kończy się wynuchem wojny Atomowej !
Myślałem że Desperarki skończyły się tak że nie wytrzymam tych 4 miesięcy bez nich ... a tu od scenarzystów Housa dostałem obuchem w twarz ... już nie mówiąc o końcu Brothers and Sisters który mnie po prostu zabił !!!!!!!!!! -
zgadzam się z Zeusem, też mi się to wszystko wydaje dziwne. Jest zbliżenie na fiolkę która jest "raczej" pusta... Moim zdaniem House jednak wziął pigułki, a Cuddy to halun (bo niby czemu miała by przyjść do jego domu w uniformie?)
-
A mi się odcinek nie podobał, w ogóle to zmiękczanie Housa, te uczucia, które się z niego wylewają... I udowadnianie naiwnej tezy, ze jak ktoś dobrze robi to mu się dobrze ułoży... powolutku dobijają ducha dawnego cynicznego, twardego Housa zamieniając go w popłakującą po kątach babę... Gdzie są te stare, błyskotliwe dialogi, finezja w pokazywaniu tych uczuć?! Teraz to kawa na ławę i trzy razy powtórzenie widzowi, o co tutaj chodzi...
-
Świetny odcinek :) Jeden z najlepszych finałowych, jeśli nie najlepszy. A że Lucasa już nie będzie było wiadomo już od dawna... bo aktor odtwarzający ta rolę dostał angaż w teatrze na półtora roku...:D
-
Świetny odcinek!
-
@purpurea - też pierwsze co pomyślałam po oglądnięciu to "a co z dzieckiem?":P i w ogóle to Hannah nie umarła od wstrząsu po amputacji czy wypadku tylko przez blok naczynia krwionośnego przez kawałek tłuszczu, dlatego właśnie House powiedział do Foremana, że choć wszystko zrobił dobrze, ona i tak zmarła.
-
nie jestem taka pewna, czy to halucynacja. producenci zgodziliby się na taki finał, fani wierzyliby w to i zastanawiali się co dalej będzie z Huddy i potem co ? miałoby to wszystko prysnąć ? taki "żart" szóstego sezonu, że kończy sie jako nie halucynacja a jest nią ? według mnie, to nie halucynacja. a jeśli nią jest, to dosyć kiepsko ; /
-
nie poryczałam się jak przy końcu 4 sezonu, choć byłam bliska. mocne jak nie wiem co. tylko co dalej? co teraz z tym zgorzkniałym starym dobrym Housem? zostanie tatusiem?!
-
Blair, matko, co mi się Bree napisało :P
-
House moim zdaniem jest nudny, finał Desperatek nie zachwycił- ale Plotkara- wohoho, po troche gorszym sezonie (słaba Bree, miałka Serena, głupi scenariusz)- finał trzymał w napięciu i już nie mogę się doczekać 4.serii!
-
A mi coś jednak nie pasuje w tej ostatniej scenie...mam jakieś dziwne przeczucie, że to się mogło nie dziać naprawdę (halucynacje itp). Coś za "pięknie" według mnie. Czy ktoś ma podobne przeczucie?
-
Ja też nie mogę zagłosować w sondzie.
Finał bardzo dobry. Liczyłem, że jednak ostatnia sceną będzie jednak łyknięcie Vicodinu, a sprzeczka z Foremanem to zwiastun gorszego niż kiedykolwiek House'a w siódmej serii. Miałem nadzieję na kolejny upadek. Chciałoby się czekać na kolejne odcinki, jak rok temu. Takie zakończenie może sugerować, że czeka nas pewnie już tylko jedna seria - będzie lepiej i gorzej między Housem a Cuddy, może się też na chwilę rozstaną, ale koniec będzie z Happy Endem, a Trzynastka umrze w międzyczasie ;P -
Nie obejrzałem żadnego odcinka, a serial znam tylko z waszych łamów. I co? I można żyć:-)
-
Osobiście z finałów House to koniec sezonu 5 jest moim numerem jeden.
Rewelacyjny był odcinek 20 sezonu 6 :)
ps. czy tylko ja nie mogę zagłosować w sądzie? -
Bardzo mi się podobał ten odcinek. Pokazuje, że House tak naprawdę ma uczucia.
-
Szczerze?
Do tej ostatniej sceny był fajny. Podobał się wątek z tą przysypaną dziewczyną, "wyznania" House'a, mowa Cuddy o tym, że wszyscy idą naprzód, całość była miodzio. A ta ostatnia scena po prostu ze sie tak wyraże "z dupy". Jak dla mnie to po prostu chceli szybko uszczęśliwić fanów Cuddy, co mi [człowieka neutralnego] się nie podobało. Bo kręcili z tym wątkiem, kręcili, kręcili i tu nagle, niespodziewanie szit...
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX





