news

House: najlepszy finał w historii serialu?

18.05.2010 12:00
A A A Drukuj
house i cuddy w finale szóstej serii
Piąta seria "House'a" zakończyła się bardzo dramatycznie, początek szóstej przyniósł nowy porządek. A przynajmniej tak się mogło wydawać. Cały ostatni sezon to walka House'a z własnymi demonami, próba wytrwania w trzeźwości, zmiany relacji z ludźmi. Seria miała lepsze i gorsze momenty, zmieniła się nieco w dramat obyczajowy, ale całościowo zła nie była. Zupełnie innym tematem jest finał szóstej serii. Finał tak intensywny emocjonalnie, trzymający w napięciu i męczący widza, że zasługuje na miano jednego z najlepszych w historii tego serialu. Nawet twardziele przy nim zmiękną.

W zasadzie o czym jest "House"? O rozwiązywaniu skomplikowanych zagadek medycznych? O ekscentrycznym i aspołecznym geniuszu? O związkach międzyludzkich? O samotności? O Housie i Cuddy? Przez sześć sezonów serial ewoluował, z produkcji powtarzalnej, skupiającej się na medycznych przypadkach, w opowieść o ludziach i ich niedoskonałościach. W ostatniej fazie jest to serial przede wszystkim o jednym człowieku, który jest bardziej ludzki (a zatem niedoskonały) od wszystkich innych. Cierpi, co uczyniło go trudnym i zgorzkniałym, jest sam, co uczyniło go cynicznym i wycofanym, jest zdystansowany, co sprawia, że jest sfrustrowany, bo brak mu bliskości, której jednocześnie sobie odmawia.

 

House z końca szóstej serii to człowiek po przejściach, który przez ostatnich 20 odcinków próbował walczyć z uzależnieniem, które doprowadziło go do załamania nerwowego. Niestety - cały nowy ład, który sobie stworzył właśnie się zawalił. Ludzie bliscy, których potrzebował, oddalają się od niego, podejmując poważne, życiowe decyzje. Terapia, która miała uczynić go człowiekiem szczęśliwszym, nie odniosła spodziewanych rezultatów. W finałowym odcinku szóstej serii House znajduje się właściwie w punkcie wyjścia, ale bez awaryjnych rozwiązań. Cuddy właśnie się zaręczyła, Wilson związał się z byłą żoną. House przeprowadził się do swojego starego mieszkania, gdzie pije do nieprzytomności. Alkohol jest dla niego substytutem wszystkiego, co stracił. Tak niewiele brakuje by wrócił do starych nawyków i Vicodynu...

 

 

Na finał twórcy serialu przygotowali widzom taką jazdę, jakiej jeszcze nie było. I kiedy wydaje się, że nie ma już odwrotu, dzieje się coś co sprawia, że dosłownie opada szczęka. Dramatycznie jest od początku odcinka, kiedy House jedzie na miejsce katastrofy - zawalił się budynek i ludzie uwięzieni są pod gruzami. Cuddy też bierze udział w akcji ratunkowej, w której House początkowo nie za bardzo chce uczestniczyć. Przypadkiem odnajduje jednak przysypaną w piwnicy młodą kobietę i sprowadza do niej pomoc. Niestety - kobieta jest całkowicie unieruchomiona, bo jej lewa noga została przygnieciona przez ogromną betonową płytę. House walczy o jej życie, a nawet spędza z nią czas, gdy ta prosi go o to. Jednocześnie prowadzi telefoniczne konsultacje ze swoim zespołem, który ratuje życie mężczyźnie, który nieumyślnie spowodował katastrofę. Akcja toczy się niezwykle szybko, trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej minuty. Ale to oczywiście nie wszystko, bo na tle tych wydarzeń rozgrywa się całkiem inna historia. Historia miłosna.

 

Już na początku odcinka House wręcza Cuddy książkę. Starą książkę, którą cudem odzyskał, a której autorem jest dziadek Lisy. House trzymał ten cenny przedmiot by dać go Cuddy w prezencie w jakimś ważnym momencie. Po tym jak usłyszał, że Cuddy i Lucas postanowili razem zamieszkać, uznał że to ostatni taki moment. Cuddy zdaje sobie sprawę z tego, że House jest zazdrosny. Kłóci się z nim, a nawet deklaruje, że go nie kocha. Wyrzuca mu, że wszyscy idą do przodu, tylko on jeden pozostaje taki sam, sfrustrowany i nikomu niepotrzebny. To podłamuje House'a, który nigdy wcześniej tak bardzo nie wydawał się ludzki i kruchy. Człowieczeństwo House'a coraz bardziej "wyłazi" pod gruzami, gdzie walczy o życie młodej kobiety. Początkowo nie pozwala na amputację nogi, ostatecznie jednak sam przekonuje ją by się zgodziła. House walczy desperacko o życie kobiety, która w końcu umiera, mimo, że wydawało się że już wszystko dobrze. Dziewczyna kona w karetce na skutek wstrząsu po amputacji - czegoś czego nikt nie mógł już powstrzymać. House jest po tym zdruzgotany, załamany i bliski powrotu do uzależnienia. Już w szpitalu między nim a Foremanem dochodzi do spięcia, kiedy ten ostatni widząc swojego zwierzchnika w tragicznym stanie, próbuje mu pomóc. House odrzuca pomoc i idzie do domu, gdzie w akcie desperacji sięga po "awaryjne" fiolki Vicodynu.

 

Ci, którzy dokładnie oglądali cały odcinek już w tym momencie mogą mieć dość emocji. Ale te dopiero się zaczynają. Przy okazji warto zwrócić uwagę, że producenci serialu i cała ekipa musieli mieć sporo zabawy zwodząc fanów i okłamując na temat relacji House'a i Cuddy. Według ich słów Lisa miała dopiero zacząć dojrzewać do rewizji relacji z Lucasem. Tymczasem w finale dowiadujemy się o tym, że Lucas oświadczył się Cuddy i że ta oświadczyny przyjęła. Tak przynajmniej mówi House'owi w połowie odcinka. Fani "Huddy" nie mogliby być bardziej zawiedzeni. Ale na 3 minuty przed końcem sytuacja zmienia się diametralnie!

 

- Skąd mam wiedzieć, że to nie kolejna halucynacja - pyta House w ostatniej scenie, która bardzo przypomina tą, którą widzieliśmy już pod koniec serii piątej. Tym razem to jednak prawda: Cuddy zerwała z Lucasem i chce być z Housem. Jej przyjście do domu House'a dosłownie ratuje go przed wzięciem tabletek. Jej wyznanie zmienia wszystko. Trudno to zresztą opisać. Sami zobaczcie:

 

Po takim finale po prostu brak słów. Jeśli to prawda (a raczej prawda), siódma seria może być prawdziwą drogą przez mękę. W końcu chyba nie wierzycie, że życie z Housem może być łatwe?

 

W odcinku pojawiła się też inna ważna kwestia. Tajemnica, o której była mowa w spoilerach, skrywana przez jednego z bohaterów, dotyczy Trzynastki. Wnosząc z jej zachowania i prośby o urlop zdrowotny - jej choroba postępuje. Ponoć wokół tego tematu budowana będzie spora część fabuły siódmego sezonu.

 

Na koniec pozostaje powiedzieć tylko jedno - WOW! Ten jeden odcinek sprawił, że średnia seria "House'a" skoczyła w rankingach na wyższe pozycje. Po prostu genialne!

 

 

Kaja Szafrańska

 

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

PYTANIE Zakończenie której serii House`a jest według ciebie najlepsze?

  • Serii pierwszej
  • Serii drugiej
  • Serii trzeciej
  • Serii czwartej
  • Serii piątej
  • Serii szóstej

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (45)

  • aniazzw

    Oceniono 2 razy 2

    I w ogole to byl sezon ludzkiego Housa, ktory troszczy sie o ludzi, mimo ze nie chce/boi sie do tego przyznac. Balam sie, ze bedzie to taki sam final jak rok temu, czyli powtork az rozrywki, gdy zycie Housa rozpada sie na kawalki, nic mu nie zostaje oprocz Vicodinu, ktory daje mu nadzieje innego zycia w postaci halucynacji. Super, ze tak sie nie stalo, bardzo bym chciala, zeby to byla prawda, ze Cuddy w zwiazku z sytuacja z Hanna naprawde zrozumiala, ze to Housa jest facetem jej zycia i ze czas juz sie z tym zmierzyc. Niestety obawiam sie, ze scenarzysci w zwiazku z tym zafunduja jej wiele przykrych przezyc w przyszlym sezonie, mam nadzieje, ze i tak bedzie uwazac, ze warto bylo.

  • aniazzw

    Oceniono 2 razy 2

    To byl naprawde dobry odcinek. Moze zbyt wymagajacy co dla niektorych, bo bardziej psychologiczny, bardziej zlozony, bardziej dramatyczny niz zwykly serialowy majacy sluzyc tylko szybkiej niewymagajacej rozrywce. W kazdym razie to co najwazniejsze dla mnie to to, ze W KONCU pokazano ludzkie oblicze Housa, ze ma uczucia wzgledem pacjentow, a nie tylko interesuje sie przypadkiem medycznym w samym sobie. Traktowal Hanne jak CZLOWIEKA, a nie problem medyczny do zdiagnozowania. Bardzo mi sie to podobalo, bo wczesniej moglismy o takim czyms czytac co najwyzej miedzy wierszami

  • samwiera

    Oceniono 2 razy 0

    Bardzo przecietny final...nie stalo sie nic specjalnego.Pamietacie final 4 sezonu? To byly emocje!

  • snap

    Oceniono 4 razy 0

    Przeciętny finał przeciętnego sezonu. Zarówno 4 jak i 5 sezon miały lepsze finały, a i 3 był chyba lepszy (już za bardzo nie pamiętam. Jak już ktoś napisał na koniec za słodko. Jeżeli zrobią z Housa romansidło to 7 sezon będzie ostatnim, który większość fanów będzie oglądała.

  • doktorhouse.pl

    Oceniono 6 razy -4

    http://doktorhouse.cupsell.pl/
    Duzy wybor koszulek dla fanow serialu Dr. House.

  • wrobela

    Oceniono 13 razy 5

    cały odcinek był fajny, ale nie powiedziałabym że genialny. Jak House przekonywał Hannah do amptuacji byłam prawie pewna, że zaraz powie cuddy coś co zmieni nastrój, jak umarła trochę za mało mi było złości i frustracji. Wątek z Cuddy zupełnie od czapki, już lepiej pokazaliby jak zrywa z Lucasem, ale nie mówi Housowi, byłoby o wiele lepiej....

  • zbyszek_pl

    Oceniono 29 razy -17

    Następny sezon będzie ostatni? Oglądalnośc House'a w USA z każdym sezonem spada(www.skocz.pl/surfbar2010 )

  • proba1

    Oceniono 6 razy 2

    Nie przesadzajcie z ta pewnoscia Cuddy itd. po odcinku dotyczacm stricte cuddy mozna bylo zauwazyc i sie domyslec ze to wszystko ma spore szanse pojsc w takim a nie innym kierunku tym bardziej ze ona zawsze robila wszystko zeby sie z hausem podroczyc jakby startowal do niej wilson to ten detektywina juz w drugim odcinku musial by zabierac majdan a ze house to nie jest ciapciuch i charakter ajki ma taki ma wiec zajelo im to caly sezon ale cieakwe co oni z tym zrobia w nastepnym sezonie bo nie widze house jak robi w pieluchach.

  • justmee

    Oceniono 7 razy 5

    Katie Jacobs potwierdziła, że ostatnia scena była na prawdę. Ale mi się ciągle nie chce wierzyć w to, co widziałam...

  • farinelka

    Oceniono 12 razy 0

    Moim zdaniem odcinek nie był spójny. Podobało mi się, że Hanna nie przeżyła - nie było żadnego typowego szczęśliwego zakończenia. I dlatego wątek House'a i Cuddy też mi nie pasował. Obrzydliwie słodkie to zakończenie, wcale nie najlepsze. Pewnie oceniłabym je wyżej, gdyby nie ten wątek Cuddy, która przez cały sezon wie, co chce, potem znowu nie wie, House'a, który ciągle za nią łazi... Nie, aż tak zachwycona nie jestem.

  • rokit

    Oceniono 35 razy 27

    gdyby house skończył się na tym odcinku ciężko byłoby przewidzieć, jak bardzo kultowy stałby się ten sezon. marudy mogą sobie mówić, że był słaby itd. ale dla mnie właśnie ten będzie tym klasycznym (choćby przez produkcyjną stronę, przecież te ostatnie 22 odcinki to techniczna doskonałość). wszelkie narzekania (i niska oglądalność) biorą się stąd, że ludzi ten cały geniusz po prostu przerasta i nie wiedzą co z nim zrobić, o. :P

  • proba1

    Oceniono 16 razy 10

    Ten serial juz dawno powinien zerwac ze stricte medyczna fabula, ciagle ta sama litania co to moze byc: toczen, immunologia a i tak koncza zrobimy biposje. Najciekawsze w tym serialu sa zachowania jednostek medycyna to tlo. Ku chwale widza bo ile mozna kaotwac te przypadki

  • donut

    Oceniono 8 razy 6

    Scenarzyści nie mogą być aż tak głupi, aby zrobić dwa przypadki halucynacji w dwóch finałach pod rząd (wiem, że w 5 sezonie to był przedostatni odcinek sezonu, ale wątek ten ciągnął się przez cały finał).

  • gattanera

    Oceniono 14 razy 6

    Mooocny finał,szczęka jednak nie opadła z wrażenia.Podobało mi się zachowanie Housa pod zgliszczami,to jak rozmawiał z tą cierpiącą kobietą.Najpierw przeciwny amputacji,potem pod wpływem Cuddy zmienił zdanie i ta jego mina w tym momencie-bezcenna!Natomiast ostatnie minuty..wśiekłość Housa i jego wahanie,czy wziąć vicodin to było naprawdę przejmujące i myślę,że to powinna być ostatnia scena.Wejście Cuddy i jej wyznanie - pachnie telenowelą naciągane i jakby przyklejone na siłę.Jakby twórcom serialu zabrakło pomysłu na lepszą końcówkę.

  • myszor

    Oceniono 11 razy -1

    Co to w ogóle jest za koniec sezonów !
    W tym roku po prostu każda prawie seria kończy się wynuchem wojny Atomowej !
    Myślałem że Desperarki skończyły się tak że nie wytrzymam tych 4 miesięcy bez nich ... a tu od scenarzystów Housa dostałem obuchem w twarz ... już nie mówiąc o końcu Brothers and Sisters który mnie po prostu zabił !!!!!!!!!!

  • stewieg

    Oceniono 11 razy -1

    zgadzam się z Zeusem, też mi się to wszystko wydaje dziwne. Jest zbliżenie na fiolkę która jest "raczej" pusta... Moim zdaniem House jednak wziął pigułki, a Cuddy to halun (bo niby czemu miała by przyjść do jego domu w uniformie?)

  • popgg

    Oceniono 16 razy 4

    A mi się odcinek nie podobał, w ogóle to zmiękczanie Housa, te uczucia, które się z niego wylewają... I udowadnianie naiwnej tezy, ze jak ktoś dobrze robi to mu się dobrze ułoży... powolutku dobijają ducha dawnego cynicznego, twardego Housa zamieniając go w popłakującą po kątach babę... Gdzie są te stare, błyskotliwe dialogi, finezja w pokazywaniu tych uczuć?! Teraz to kawa na ławę i trzy razy powtórzenie widzowi, o co tutaj chodzi...

  • michelle1005

    Oceniono 12 razy 4

    Świetny odcinek :) Jeden z najlepszych finałowych, jeśli nie najlepszy. A że Lucasa już nie będzie było wiadomo już od dawna... bo aktor odtwarzający ta rolę dostał angaż w teatrze na półtora roku...:D

  • missel

    Oceniono 5 razy 3

    @purpurea - też pierwsze co pomyślałam po oglądnięciu to "a co z dzieckiem?":P i w ogóle to Hannah nie umarła od wstrząsu po amputacji czy wypadku tylko przez blok naczynia krwionośnego przez kawałek tłuszczu, dlatego właśnie House powiedział do Foremana, że choć wszystko zrobił dobrze, ona i tak zmarła.

  • julietjuliet

    Oceniono 10 razy 4

    nie jestem taka pewna, czy to halucynacja. producenci zgodziliby się na taki finał, fani wierzyliby w to i zastanawiali się co dalej będzie z Huddy i potem co ? miałoby to wszystko prysnąć ? taki "żart" szóstego sezonu, że kończy sie jako nie halucynacja a jest nią ? według mnie, to nie halucynacja. a jeśli nią jest, to dosyć kiepsko ; /

  • purpurea

    Oceniono 12 razy 8

    nie poryczałam się jak przy końcu 4 sezonu, choć byłam bliska. mocne jak nie wiem co. tylko co dalej? co teraz z tym zgorzkniałym starym dobrym Housem? zostanie tatusiem?!

  • susan

    Oceniono 17 razy -15

    Blair, matko, co mi się Bree napisało :P

  • susan

    Oceniono 33 razy -23

    House moim zdaniem jest nudny, finał Desperatek nie zachwycił- ale Plotkara- wohoho, po troche gorszym sezonie (słaba Bree, miałka Serena, głupi scenariusz)- finał trzymał w napięciu i już nie mogę się doczekać 4.serii!

  • zeus

    Oceniono 12 razy 4

    A mi coś jednak nie pasuje w tej ostatniej scenie...mam jakieś dziwne przeczucie, że to się mogło nie dziać naprawdę (halucynacje itp). Coś za "pięknie" według mnie. Czy ktoś ma podobne przeczucie?

  • frb

    Oceniono 23 razy 9

    Ja też nie mogę zagłosować w sondzie.
    Finał bardzo dobry. Liczyłem, że jednak ostatnia sceną będzie jednak łyknięcie Vicodinu, a sprzeczka z Foremanem to zwiastun gorszego niż kiedykolwiek House'a w siódmej serii. Miałem nadzieję na kolejny upadek. Chciałoby się czekać na kolejne odcinki, jak rok temu. Takie zakończenie może sugerować, że czeka nas pewnie już tylko jedna seria - będzie lepiej i gorzej między Housem a Cuddy, może się też na chwilę rozstaną, ale koniec będzie z Happy Endem, a Trzynastka umrze w międzyczasie ;P

  • o.rety

    Oceniono 33 razy -21

    Nie obejrzałem żadnego odcinka, a serial znam tylko z waszych łamów. I co? I można żyć:-)

  • m.ania

    Oceniono 16 razy 4

    Osobiście z finałów House to koniec sezonu 5 jest moim numerem jeden.
    Rewelacyjny był odcinek 20 sezonu 6 :)
    ps. czy tylko ja nie mogę zagłosować w sądzie?

  • lagunabee

    Oceniono 29 razy 17

    Bardzo mi się podobał ten odcinek. Pokazuje, że House tak naprawdę ma uczucia.

  • telepek

    Oceniono 56 razy -4

    Szczerze?
    Do tej ostatniej sceny był fajny. Podobał się wątek z tą przysypaną dziewczyną, "wyznania" House'a, mowa Cuddy o tym, że wszyscy idą naprzód, całość była miodzio. A ta ostatnia scena po prostu ze sie tak wyraże "z dupy". Jak dla mnie to po prostu chceli szybko uszczęśliwić fanów Cuddy, co mi [człowieka neutralnego] się nie podobało. Bo kręcili z tym wątkiem, kręcili, kręcili i tu nagle, niespodziewanie szit...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX