Skomentuj:
Komentarze (16)
-
E,tam. Mnie tam nie przeszkadzają wątki osobiste- nawet bardziej mnie kręcą od pseudonaukowych gadek z których nic nie rozumiem.
-
Wątek medyczny był koszmarny. W nich też musi o coś chodzić. W tym nie chodziło o nic, jakieś debilne (bo nieprzystające do stylu serialu) science-fiction zamiast przynajmniej prawdopodobnych problemów medycznych, z przypadku dziewczyny nic nie wynikało, kolejne kłamstwa itd. zamiast nienachalnego morału, który nasuwał się na myśl przy starych epach. Coś mnie już znudził ten Hałs.
-
Ja oglądałam już 9 odcinków Hause :D nowej serii nic ciekawego :D
-
wole oczywiście wątki medyczne,House sukcesywnie od 4 sezonu zaczął się psuć,chociaż nadal uwielbiam ten serial,bo jest chyba po ER jedynym takim z prawdziwego zdarzenia w tej tematyce.Oby wszystko wróciło do normy :)
-
ja tam lubie wątki medyczne i osobiste .
-
Ja też wolę te "klasyczne" no, ale te osobiste sprawy, które ukazują, też są bardzo fajne, można się czegoś dowiedzieć o bohaterach i czasem dobrze robi takie "odbieganie od normy".
-
Wolę te "klasyczne" odcinki, chociaż chwilami i one stają się nudne.
-
Czy ja wiem, czy ten odcinek to był w stylu dawnego House'a? Nie wydaje mi się, jakoś zbyt łatwo znalazł to rozwiązanie nie było za bardzo widać, że się jakoś męczy specjalnie, był zajęty Taubem.
A i zgadzam sie co do tego, że to drażniące, że przypadki straciły na znaczeniu. W poprzednich sezonach jakoś to współgrało a teraz się zrobił chaos... ;/
Ale i tak nadal House jest najlepszym serialem pod słońcem :D -
Zdecydowanie wole starego klasycznego House'a. Wątki osobiste wystarczyłoby ich jakby było tyle co w 2 sezonie. Niestety od 5 sezonu House to już nie House
-
mi trochę brakuje kłótni z cuddy o duperele... no ale zmieniło się wszystko po 5 sezonie ... w tym odcinku uśmiałam się z mebli i sms tauba, wzruszyłam się na jego oświadczynach, a zszokował mnie powód choroby dziewczyny... moim zdaniem poprzedni był lepszy ;p
-
Mi tam się podobało w jaką stronę zmierzał ten sezon - ten odcinek to jakby krok wstecz. Moim zdaniem przenoszenie wagi akcji z przypadków na wątki obyczajowe (bez przesady, oczywiście) jest jak najbardziej dla tego serialu korzystne.
-
przy scenie w której House pisze sprośne smsy do żony Tauba prawie z krzesła spadłem ze śmiechu
-
Zdecydowanie więcej odcinków w dawnym stylu !! Teraz jest dobrze , ale jak widać skoro stara fabuła sprawdzała sie przez całe 5 sezonów to czemu teraz miało by byc inaczej ??
-
Wątki osobiste? Jak najbardziej, choć to nie Grey's anatomy, żeby chodziło tylko o romanse - plakaty Wilsona z rogami były przezabawne:)
-
"Black Hole" to najsłabszy odcinek 6. serii.
nudy! i to nie bynajmniej dlatego, że brakuje mi uczuciowych rozterek. po prostu wątek dziewczyny poprowadzony nieciekawie, a akcja z ojcem (i potem happy ending?!) koszmarna.
może też dlatego, że poprzedzający go odcinek to komediowy majstersztyk. -
Przyznam że nie oglądałam jeszcze najnowszego odcinka Housa, ale cała 6 seria bardzo mi się podobała i najbardziej przypadła mi do gustu, choć poprzednie serie też były super. ;) Myślę, że takie odejście od klasycznego Housa jest dobrym pomysłem. Jeżeli ktoś chce obejrzeć "starego" Housa zawsze może obejżeć 1, albo 2 serie. ;p No ale są gusta i guściki...
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX




