Baldwin i Martin : najlepsi oscarowi prowadzący ostatnich lat?
Baldwin i Martin
Prowadzenie Oscarów to jedno z najbardziej nobilitujących wyróżnień w amerykańskim showbiznesie. W tej roli na scenie występowały już takie gwiazdy jak: Hugh Jackman, Ellen Degeneres, Billy Cristal czy Whoopi Goldberg (część z nich kilka razy). W tym roku Amerykańska Akademia Filmowa wybrała tandem - Steva Martina i Aleca Baldwina ("30 Rock"). Dla Martina był to już trzeci raz, dla Baldwina debiut. Na niedzielnej gali obaj stanęli na wysokości zadania i zafundowali widzom show, jakiego było trzeba, bez żenujących dowcipów i zbędnego dłużyzn. Już teraz mówi się, że ich wspólny występ przejdzie do historii oscarowych wieczorów, jako jeden z najlepiej poprowadzonych. A oto próbka ich możliwości.
Dodaj swój komentarz:
Komentarze:
- najfajniejsze
- najnowsze
-
ratyzbona 10.03.10, 00:44
Ludzie zrozumcie - przecież Clooney jest aktorem - dla mnie od początku było absolutnie jasne że nie jest naprawdę wściekły tylko gra. Z resztą to było do przewidzenia bo od kilku tygodni prowadzący galę narzekali że nie za bardzo jest się u Clooneya z czego wyśmiewać bo i przystojny inteligentny bogaty i jeszcze ma dobre serce. Clooney ma olbrzymie poczucie humoru - naprawdę zażenowany był w chwili w której wychwalała go jego filmowa partnerka
-
kloe 10.03.10, 00:17
Clooney jaką miał żenę, coś cieniutkie poczucie humoru ma widać...
-
gonzo 08.03.10, 14:55
Widać że dla Baldwina to był debiut bo prawie cały czas czytał z telepromptera...
-
joanna.kolet 08.03.10, 14:06
Baldwin i Martin byli fenomenalni i przezabawni. Całą galę zrobiono z rozmachem i bez sztywności. Wszyscy próbowali żartować (lepiej i gorzej).Tegoroczne Oscary wypadły rzeczywiście znakomicie
-
wiseguy 08.03.10, 11:10
Dobre jeszcze jak się z Clooneya wyśmiewają, ładnie wkur..y był...;D
-
wiseguy 08.03.10, 11:05
7:25 z Waltzem i żydami jest przezabawny ;D swietnie poprowadzili
-
ratyzbona 08.03.10, 10:58
Uwielbiam tekst Steva Martina do Christopera Waltza oraz sposób w jaki naśmiewali się z Clooneya i Maryl Streep. Muszę powiedzieć że istotnie podnieśli poziom dowcipów na Oscarach- ich monolog przypomina mi stare dobre monologi Crystala. Ogólnie cała gala była mniej męcząca niż w poprzednich latach. Jedyne czego nie rozumiem to po co Neil Patrick Harris śpiewał tą piosenkę - była strasznie niewyraźna a muzyka ściągnięta z piosenki na Emmys.
























