news

House ``Under My Skin`` - jeden z najmocniejszych w historii

05.05.2009 05:11
A A A Drukuj
"Under My Skin"
Są takie odcinki seriali, które na długo zapadają w pamięci. Co ciekawe, rzadko bywa, że są to te, które producenci reklamują jako "najmocniejsze", "najbardziej szokujące" itp. W przypadku House'a zdarza się to równie często jak w przypadku innych tytułów. Kilka takich niedawnych murowanych "hitów" rozczarowało mnie na całej linii. Ale potem przyszedł odcinek 23 pt. "Under My Skin" i dosłownie oniemiałam. To zdecydowanie jeden z najlepszych odcinków House'a, jakie powstały. I wcale nie chodzi o pewną słynną, wyczekiwaną scenę. Chodzi o atmosferę i fabułę, które wbijają w fotel. (Uwaga! Spojler!)

Oglądając ostatnie odcinki House'a, czułam że serialowi czegoś brak. Nie podobał mi się pomysł przywrócenia Amber, jako halucynacji, nie przejęłam się śmiercią Kutnera, która zapowiadana była jako wielkie, traumatyczne wydarzenie. Co więcej - po odcinku z jego samobójstwem odniosłam wrażenie, że scenarzyści zagubili się i nie wiedzą jak poprowadzić dalej fabułę. Myliłam się.

 

Co prawda przez kilka odcinków nie działo się nic  szczególnie spektakularnego (prócz tego, że House zaczął cierpieć na bezsenność i na każdym kroku towarzyszyła mu Amber), ale w ostatnim odcinku wszystko zaczęło nareszcie mieć sens. House okazał się w nim bardziej ludzki niż kiedykolwiek, a pomogła mu w tym właśnie Amber, która werbalizuje jego prawdziwe, skrywane emocje. I tak, dowiedzieliśmy się, że House wcale nie jest nieczułym, cynicznym draniem (na jakiego się kreuje), ale zdaje sobie sprawę ze wszystkich przykrych rzeczy, jakie ludziom robi. Mogliśmy się tego domyślać, to prawda. Ale nigdy nie było to tak ewidentne.

 

W tym odcinku House jest słabym człowiekiem, który cierpi. Nie tylko on zresztą. Szczególna choroba, którą  ma pacjentka sprawia, że włosy jeżą się na głowie. Delikatna baletnica dosłownie obłazi ze skóry. Różne przypadki medyczne już w Housie widziałam, ale żaden chyba nie poruszył mnie tak, jak ten. W tym epizodzie wszyscy wydają się bardziej ludzcy, poprzez swoje słabości. O Housie dowiadujemy się, że czuje i ma wątpliwości. O Cuddy, że zależy jej na Housie i że jej słabość do niego sięga daleko, daleko w przeszłość.

 

Słynna i wyczekiwana scena seksu okazała się być trochę mniej ekscytująca, niż wynikało z zapowiedzi. Przynajmniej w porównaniu z pocałunkiem z szóstego odcinka tej serii, który zaskoczył wszystkich. Dużo większe wrażenie zrobiło na mnie to, że House przyznał się Cuddy, że jej potrzebuje, a ona poszła mu pomóc. Pilnowała go, siedziała przy nim w chwilach, kiedy był zupełnie słaby i bezbronny. Napięcie, które między nimi powstało, zależność, jaką było można wyraźnie wyczuć, były ważniejsze nawet niż to, co stało się potem.

 

"Under My Skin" to odcinek mocny, trzymający w napięciu jak za starych dobrych czasów. To taki odcinek, po którym z niecierpliwością czeka się na następny. W tym wypadku ostatni w tej serii. Zwłaszcza, że będzie w nim jeszcze więcej Cuddy i House'a razem...

 

 

Kaja Szafrańska

 

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (37)

  • avatar

    Gość: Gość

    Oceniono 1 raz -1

    Jak dla mnie to ten serial się kończy. House ma coraz mniej jaj i polotu, reszty bohaterów nie da się już słuchać - może oprócz Wilsona.
    Jedyne co pomogłoby temu serialowi to całkowity spin off - House wywalony, zaczyna w zupełnie nowym miejscu, z nowymi ludźmi - stary House w totalnie nowym otoczeniu.

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Ten odcinek był chyba najlepszy ze wszystkich serii... House jest chyba jedynym serialem, który robi się coraz lepszy pomimo 5 serii :) A pomysł z Amber i mówienie wszystkich myśli House'a na głos jest po prostu super! Możemy wreszcie zobaczyć co dzieje się w jego głowie :):)

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    świetny odcinek, chociaż poprzedni ("House Divided") był jednak lepszy. Najmocniejszy punkt "Under My Skin" to zmaganie się House'a z samym sobą (genialny Hugh Laurie). Co do osławionej sceny erotycznej - nie pokazano nam wszystkiego, bo scenę rozdzielili na dwie części - w finałowym odcinku zobaczymy znacznie więcej :]

  • avatar
  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Czy ktoś wiec co to za utwór klasyczny jest grany na początku ?

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    nie był to najlepszy odcinek tej serii ale był b.dobry

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Odcinek w porządku, ale żeby jakiś wiekopomny? Ja już zapomniałam co tam wczoraj w nim obejrzałam...

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Zachwalaliście, a mi się aż tak bardzo nie podobał.

  • avatar

    Gość: Gość

    Oceniono 2 razy -2

    a poza tym stwierdzenie "jak ci sie nie podoba to nie oglądaj" jest na poziomie rozhisteryzowanego i rozkapryszonego gó...arza z piaskownicy. Przecież nie musi się każdemu podobać każdy ze 100 odcinków serialu, no i skąd mam wiedzieć czy mi się będzie podobac czy nie zanim obejrzę? Tak samo ja mogę napisać - "jak ci się nie podoba mój komentarz to nie czytaj", przecież to idiotyzm

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    R7, no właśnie mi sie podoba i dlatego chcę żeby zakończyli to kiedy jest jeszcze odpowiedni poziom, czy to tak trudno zrozumieć. A to że lecą na kasę i nie zakończą dopóki będą chociaż jakiekolwiek zyski to wiem, ale chyba mogę wyrażać swoje zdanie na ten temat? czy nie mogę? Może niech się odzywają tylko zaszczane małolaty, zachwycone wszystkim i zawsze, wystarczy że pokażą pocałunek Housa i Cuddy (Michaela i Sary itp) i już pełne majty zachwytów, reszta niech milczy

  • avatar

    Gość: Gość

    Oceniono 1 raz 1

    Na końcu 22 odcinka jest scena, która rozgrywa się 4 lata później niż wcześniejsze wydarzenia. Sara, Linc, Sucre, Mahone i Michael Jr. stoją nad grobem Michela. Tak kończy się ''Skazany na śmierć''. W dodatkowych odcinkach (23 i 24) dowiemy się, jak do tego doszło. Michael poświęca się, by ocalić Sarę i wydostać ją z więzienia, ale robi to także dlatego, że ciągle ma guza i i tak by nie przeżył.

  • avatar

    Gość: Gość

    Oceniono 1 raz -1

    cuddy !!! poka cycee !!!!!!!!

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Tak jak pisałem wczoraj...odcinek po prostu bardzo dobry, jednakowoż nie tak istotny/pełny jak poprzedni. House to nie ma być horror tylko przyzwoity serial, który ma "uczyć i wychowywać widzów" z domieszką humoru-cynicznego of course. Twórcy IMO postawili sobie po prostu za wysoką poprzeczkę przy końcówce 4 sezonu (pamiętacie? TO BYŁY DOPIERO ODCINKI. I teraz jak mi ktoś pisze, że Under My Skin był najlepszym odcinkiem to ciekawe czy tamte dwa też ma w pamięci:) Trzy ważne punkty "UMS": ponownie świetne relacje z Wilsonem, śpiew Amber czyli demonizm postaci, końcówka with Cuddy. Oby tak dalej twórcy jednego z najciekawszych charakterów w historii TV:D PS: Ileż to razy nasz kochany House przechodził na detox na przestrzeni lat?:P

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    *Luke - co ty gadasz! Jak się nie podoba to nie oglądaj! Dlaczego mieli by zakończyć serial? Tak samo jak PB czy LOST, też dużo ludzi marudzi dlaczego seriale nie skończyły się parę sezonów wcześniej. Bo teraz to już kręcą bo kręcą. Ale czy ty byś zabił kurę która znosi złote jajka? :) Przecież ich nie interesuje „zakończymy na 2 sezonie bo to będzie dobre zakończenie” do kiedy będą zarabiać kasę, będziemy oglądać może i nie najlepsze „dalsze” sezony, ale zawsze mamy wybór. :)

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    masakra....:D

  • avatar
  • avatar

    Gość: Gość

    0

    ej seriale sa po to zeby dostarczas rozrywki i poruszac. ale to co porazal laurie zwlaszcza w scenach odwyku to byla najprawdziwsza SZTUKA. abstrahujac juz od mojego przywiazania do postaci i serialu, wydaje mi sie, ze kazdy czlowiek 'z zewnatrz' bylby zachwycony. nie wiem, co w tym zlego, ze wyrazi sie swoja opinie. odcinek jest po prostu MEGA. a scena ze spiewajaca amber(po scenie z cuddy na detoksie) jest rowniez wspaniala, napiecie i atmosfera nie do opisania. nie moge wyjsc z podziwu:) i bede przezywac, bo taka poezja po kilku, przyznajmy, slabszych odcinkach jest miazdzaca. ale nie spodobalo mi sie 'wyznanie' na koncu, bylo wlasnie nie houseowe. napiecie miedzy cuddy i housem- ok, ale bez konsumpcji...
    scenerzystom tez sie wielkie brawa naleza, swietnie zobrazowana 'mroczna' strona house'a, proba zabicia chase'a...
    BEDZIEMY PRZEZYWAC!!!:D

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    swoja droga ludzie, nie przezywajcie tak :)

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    zgadzam sie - wreszcie DOBRY odcinek... brakowalo mi ostatnio takich

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    "Właśnie jestem PO i jestem aż rotrzęsiona."

    to moze wyjdz na dwor na spacer i zobacz jak wygląda realny świat. ludzie, to tylko serial !
    mi tez sie podoba ale bez przesady ..

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Najlepszy odcinek ever, wsaniałe aktorstow lAURIEGO JES TPO PROSTU... NIE DOPOISANIA, CZUŁAM BÓL RAZEM Z IM, ODCIENK INNY NIŻ WSZYSTKIE I NAPRAWDE DOBRY, MIŁA ODMIANA P-O KILKU OSTATNICH... a aMBER KTÓRA ŚPIEWA PRZYPRAWIAŁA MNIE O DRESZCZE WRĘCZ... HAHA JAK W DOBRYM HORRORZE WSPANIAŁY ODCINEK HOUSE RZADZI!!!
    CZY SA JUZ JAKIES TRAILERY CZY SNEAK PEAKI Z OSTATNIEO ODCINKA???

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    A ja sie zastanawiam,czy House nie zapadl w śpiączkę po szoku insulinowym i to nie były po prostu majaki. Bo sorry, kto miałby siłę na "małe co nieco" już drugiego dnia odwyku?Po takim uzależnieniu?To zbyt piękne...A moze za duzo Lostów obejrzałam i w kazdym serialu już węszę spisek? ;)

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Genialny odcinek. Coś czuje że jutro na maturze zamiast o wosie będę myślec o housie i cuddy.

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    jakoś specjalnie szału nie zrobił, bez porażenia w żadną ze stron

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    trzeźwy House bez vicodinu????!! no to już chyba czas zakończyć ten serial całkowicie, mam nadzieję że to ostatni sezon, niech chociaż ten jeden serial skończy się z klasą i na dobrym poziomie

  • avatar
  • avatar

    Gość: Gość

    0

    rzekłbym, że gdzies tak od 2 sezonów, niegdyś genialny house, człowiek bez wad, nieomylny, zawsze pewny swego, zaczął mi się wydawać coraz bardziej mały, coraz bardziej ludzki. dziś stał się człowiekiem. świetny odcinek.

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Odcinek bardzo dobry. Hugh świetnie zagrał w tym odcinku, można powiedzieć TO SIĘ NAZYWA AKTORSTWO :P I czy mi się wydaje czy House pierwszy raz w historii serialu powiedział "przepraszam"? Scena seksu taka o :P To raczej był taki wstęp resztę po 22 można będzie można zobaczyć hehe


    A za tydzień same finały :( Wtorek - House Czwartek - LOST Piątek - Smallville Sobota - Prison Break :( i zostanie mi tylko harpers island i 39 i pół :P

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Ja też bym chciała obejrzeć, a nie wiem gdzie:(

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    Nie sądzę, żeby ostatni odcinek przebił ten z czwartego sezonu, ale ostatnie dwa epizody obecnego są genialne! Aż nie mogę się doczekać kolejnego wtorku przed komputerem!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX