Kontuzja LaBeufa wpisana w scenariusz Transformersów
Shia zagra nawet w gipsie
Kilka dni temu pisaliśmy o tym jak skutecznie Shia LaBeuf sparaliżował prace na planie drugiej części Transformersów "Transformers: Revenge of the Fallen". . I była to najprawdziwsza prawda. Opóźnienia i komplikacje wynikające z kontuzji ręki aktora mogły być tak duże, że producenci zdecydowali się... wpisać ją do scenariusza! Dzięki temu uda się zaoszczędzić trochę czasu i ruszyć ze zdjęciami.
Jeszcze do niedawna grany przez LaBeoufa Sam Witwicky miał w filmie skakać, biegać, brać udział w pościgach samochodowych i staczać dramatyczne walki z gigantycznymi, intergalaktycznymi robotami, nie odnosząc przy tym najmniejszego uszczerbku na zdrowiu. To się jednak zmieni. Zmieni, bo musi - powiedział w wywiadzie dla "Access Hollywood" reżyser Michael Bay .
Przypomnijmy, że Shia odniósł poważne obrażenia ręki w wypadku samochodowym, który spowodował najprawdpopodobniej prowadząc pod wpływem alkoholu. Odniesiona przez niego kontuzja ręki bardzo utrudniła pracę ekipie filmowej, która została zmuszona do reorganizacji pracy i przeniesienia zdjęć z LaBeufem na późniejszy termin. W efekcie filmowcom uciekło kilka cennych dni zdjęciowych, a wszystko wskazywało na to, że opóźnienie będzie jeszcze większe.

Pojawiło się jednak światełko w tunelu. W niedawnym wywiadzie Michael Bay mówił dziennikarzom:
Jego dwa palce są zmiażdżone i Shia nie nadaje się w tej chwili do zagrania napisanej dla niego roli, ale właśnie staramy się to zmienić, wprowadzając poprawki do scenariusza
Pozostaje mieć nadzieję, że nie wpłynie to znacząco na fabułę filmu.
























