Skomentuj:
Komentarze (3)
-
-Co Miś Uszatek je na kolacje?
-Pora na dobranoc.
:) -
Yyyy, bardzo to dziwne. Obejrzałem właśnie japońskiego Uszatka, i nie mogę się nadziwić, że on zachowywał się tam tak nieodpowiedzialnie. Jak dobrze zapamiętało mi się z dzieciństwa, to Uszatek był dorosły i jako jedyny miał głowę na karku z całej bandy zwierzaczków. Zawsze wiedział jak należy się zachować i służył dobrą radą innym psotnym zwierzaczkom. A tu w japońskiej wersji sam zachowuje się jak nieodpowiedzialny dzieciak, kąpiąc się w kałuży. Dziwne to bardzo, bo z tego co wiem Japończycy tylko zdubbingowali polskie odcinki, bez przemontowywania scen.
-
No i super, że coś się dzieje :). W Japonii też mają dużo takich kreskówek dla maluchów. Taki Doraemon jest emitowany od 1979 i, co tydzień od tego czasu jest emitowany jeden odcinek, nie wspominając o filmach pełnometrażowych. Nie mówiąc już o Sazae-san, który jest ostatnią animacją japońską powstającą bez żadnego komputera (od 1969). Fajnie, gdyby Japończycy nas wspomogły, bo niestety polskie telewizje wolą pokazywać marne telewizyjne produkcje aktorskie, czy emitować wieśniackie show, nie wykładając żadnej kasy na animacje. A przecież nie jest to takie drogie, patrząc na późniejszą dystrybucję światową. Komunistyczne czasy pokazują, że Polacy mają pomysły na kreskówki.
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX







