Blog pisze
23.01.2012 13:25
Zapomniane hity lat 80 cz. I

Nie da się tego faktu ukryć - za kilka dni kończę 39 lat. Jak łatwo sobie policzyć urodziłem się w 1973 roku, do szkoły podstawowej poszedłem w 1980, a do szkoły średniej w 1987. Moi rówieśnicy wiedzą doskonale jak wtedy słuchało się muzyki i jakie mieliśmy dostępne opcje. Nie było płyt CD, plików mp3, iPod’ów, stacji muzycznych w telewizji czy internetu. Było za to radio i nieśmiertelna Lista Przebojów Programu Trzeciego prowadzona przez Marka Niedźwieckiego. Kultowy program „Romantycy muzyki rockowej” Tomasza Beksińskiego dawał szansę posłuchania płyt zespołów z modnego wtedy nurtu new romantic w radiowej „Dwójce”.
Magnetofony szpulowe ważące dobre kilka kilogramów, z wielkimi rolkami na taśmy czy – jak ktoś miał dużo szczęścia – kasetowce „Kasprzaka” lub „Grundiga” to był wtedy najlepszy sprzęt, na jakim odtwarzało się muzykę. Kasety z nagranymi albumami można był kupić choćby w legendarnym sklepiku „Dziupla” na warszawskiej Pradze lub nagrać je sobie w słynnym „Digitalu”. Gdy ktoś wolał rozwiązania bardziej klasyczne to operował adapterem i czarnymi płytami analogowymi, których kupienie w sklepie graniczyło z cudem. Jedynymi momentami na posłuchanie muzyki wspólnie z rówieśnikami (i przy okazji obściskanie się z kilkoma koleżankami) były szkolne dyskoteki. To były piękne czasy…
Muszę się przyznać, że muzycznie jestem nadal zawieszony gdzieś pomiędzy latami ’80 i ’90. Współczesna muzyka jakoś nie do końca mnie przekonuje i rzadko znajduję coś dla siebie pośród płynącej lawiny syfu w stylu MTV. Wszechobecne „ymc ymc ymc” to kompletnie nie dla mnie. Wiem, że gadam teraz jak stary dziad albo wręcz kombatant, ale taka jest smutna prawda. Wykonawców, którzy swoją muzyką trafiają teraz do moich uszu mógłbym policzyć na palcach dwóch rąk i jeszcze by mi pewnie kilka palców zostało. Uwielbiam za to wracać do muzycznych staroci. Przeboje z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych mają nadal jakąś magiczną moc i choć dziś wspomina je niewiele osób to dla mnie wciąż są podstawą muzycznej egzystencji. Dziś chcę przypomnieć Wam kilka z nich, a zapewne dla paru osób przedstawione przeze mnie numery mogą być wręcz całkowitą nowością. Jeśli macie więc ochotę na małą muzyczną podróż do przeszłości to zapraszam!
Zacznę od piosenki, która w Polsce była bardzo długo absolutnym hitem numer jeden. Na Liście Przebojów Trójki, która była tak naprawdę jedynym wtedy wykładnikiem popularności poszczególnych piosenek, jak i wykonujących je zespołów, ten numer utrzymywał się na pierwszym miejscu przez kilka tygodni. Co ciekawe – wokalista, który ją wykonywał największą karierę zrobił ze swoim zespołem właśnie nad Wisłą. Na cześć naszego kraju nagrali nawet piosenkę „Poland”, a ich trasy koncertowe cieszyły się w Polsce olbrzymim powodzeniem. To właśnie ich koncert był pierwszym, jaki zaliczyłem w swoim życiu, a plakat zakupiony po koncercie ze zdobytym nadludzkim wysiłkiem autografem wisiał u mnie na ścianie przez kilka następnych lat! Mowa oczywiście o Classix Nouveaux i ich charakterystycznym frontmanie Salu Solo. Po kolejnym rozpadzie w historii zespołu Sal Solo odwiedził włoską miejscowość San Damiano ze słynnym klasztorem. Ta wizyta spowodowała nagłe nawrócenie się piosenkarza na wiarę katolicką i była przyczyną nagrania największego jego przeboju. Ciekawostką jest fakt, że na okładce płyty znajduje się reprodukcja jednego z obrazów częstochowskiej Jasnej Góry, a w nagrywanym w warszawskim Pałacu Kultury teledysku wystąpił polski chór chłopięcy. Jednocześnie od razu przepraszam za mizerną jakość niektórych materiałów, ale większość z nich ma już po kilkadziesiąt lat i nie była raczej nagrywana w jakości HD…
Druga propozycja to również dość oryginalna kapela w historii muzyki. Zespół, który przez cały okres swojego istnienia w ogóle nie koncertował (z jednym wyjątkiem potwierdzającym tylko regułę), a w latach osiemdziesiątych był mimo to doskonale znany ze swoich świetnych albumów studyjnych. Alan Parsons Project to zespół grający elektronicznego rocka, bardzo melodyjnego i klimatycznego. Zespół założyli Alan Parson i Eric Woolfson, a przy pracach nad nagrywaniem kolejnych albumów towarzyszyli im po prostu kolejni muzycy studyjni. Ich największe przeboje to niewątpliwie „Eye in the Sky” i „Don't Answer Me”, do którego powstał nowatorski jak na tamte lata teledysk w formie komiksowej opowieści.
O ile uważam język niemiecki za całkowicie, absolutnie i nieodwołalnie antymuzyczny to w swoich muzycznych fascynacjach znalazłem też kilka razy miejsce dla germańskojęzycznych wykonawców. Pamiętam doskonale moje analogowe płyty Die Toten Hosen i Die Ärtze (z kapel tych często „pożyczali” sobie motywy liczni polscy wykonawcy, np. mało kto wie, ale znana piosenka Big Cyca „Facet to świnia” to cover kawałka „Doktorów”, a słynny hicior Ich Troje „A wszystko to…” to nic innego jak przeróbka przeboju Die Toten Hosen) przywożone mi na zamówienie z ówczesnego RFN przez jakąś daleką ciotkę podczas mojego krótkotrwałego zachłyśnięcia się punk rockiem. Była też oczywiście po drodze Nena i jej „99 Luftballons”. No i był Falco. Austriacki wokalista znany był u nas głównie z dwóch piosenek. Każdy zapewne kojarzy jego największy przebój „Rock Me Amadeus” napisany pod wpływem obejrzenia przez piosenkarza słynnego filmu Milosa Formana „Amadeusz”. Drugi jego hit to „Jeanny”, taki trochę deklamowany, trochę śpiewany numer wykonywany w dwóch językach. Kilka lat później ponownie Ich Troje wzięło ten kawałek na tapetę i powstała jego polska wersja. Ale na pewno warto sobie przypomnieć oryginał.
Bracia Bolland, producenci hitu „Rock Me Amadeus” byli też współtwórcami kolejnego zapomnianego przeboju, który odświeżam na mojej małej liście hitów. Na fali popularności nowego trendu muzycznego - italo disco – postanowili oni wypromować holenderskich bliźniaków, Roba i Hansa Kellerów, którzy byli już znani na tamtejszych rynku muzycznym. Jako Numero Uno bracia nagrali pierwszego singla i stał się on prawie natychmiast wielkim hitem dyskotek w całej Europie. Bez tego kawałka nie istniała żadna szkolna potańcówka w mojej podstawówce i wszyscy darli się w niebogłosy „Tota Tora Tora!!”…
Przedstawicielami tego samego nurtu muzyki jest też włoski zespół Righeira. W 1983 roku nagrali oni swój największy przebój „Vamos a la playa”, który dał im popularność i szczyty europejskich list przebojów. Ile razy nie oglądałbym teledysku do tej piosenki to za każdym razem nie mogę się powstrzymać od śmiechu, bo oryginalność tych ich „kocich ruchów” zaprezentowanych na trzech metrach kwadratowych po prostu miażdży system! A panowie koncertują do dzisiaj!
Kiedy kilka tygodni temu przeglądałem przepastne zasoby internetu w celu zassania kilku fajnych, starych albumów muzycznych, wpadł mi w oko zapomniany nawet przeze mnie zespół Red Box. Ta brytyjska grupa synth popowa była w Polsce swego czasu bardzo popularna, a ich piosenki zdobywały u nas często pierwsze miejsca na listach przebojów. „For America”, „Bantu” czy „Lean On Me” znał każdy, ale chyba największym hiciorem tego zespołu był kawałek „Chenko” z pięknym teledyskiem zainspirowanym starożytnym światem Majów (sam refren to zresztą słowa z ich języka – „chenko tenka io” znaczy „świat się skończył” ).
I ostatni kawałek na dziś. Wykonawca znany chyba każdemu w tym kraju, ale kawałek już raczej nie. Jeśli słyszymy Europe to myślimy od razu „Final Countdown”, ewentualnie ktoś przypomni sobie cudowną rockową balladę „Carrie”, ale gdy przyjdzie do wymienienia trzeciego tytułu to zaczną się już pewnie schody. Tak więc przypomnę dziś jeszcze na koniec trochę mniej znany numer Joey’a Tempesta i jego kolegów. Szwedzcy muzycy spod znaku stylu, który ja osobiście określam jako „pudel metal” (od ich prześlicznych trwałych ondulacji) po sukcesie ich albumu ze wspomnianymi przeze mnie hitami, nagrali dwa lata później kolejną płytę. Aż tak oszałamiającej kariery album „Out of This World” już nie zrobił, ale kilka numerów było całkiem fajnych i też powalczyły na listach przebojów. Płytę otwierało nagranie „Superstitious” i to właśnie ono zamyka dzisiejszą listę zapomnianych hitów.
Mam ochotę wrzucać co jakiś czas takie stare, zapomniane hity z lat ’80 i ’90, więc mam nadzieję, że będziecie sobie chcieli czasem odświeżyć ten czy inny przebój sprzed paru dekad. A może nawet kogoś zainspiruję do posłuchania kilku albumów z tamtych lat?
Autor prowadzi swojego bloga pod adresem www.kopniakwjaja.pl - zapraszam!
Zobacz także
-
Youtubowe kanały [#1] -Rocka gry
W coraz większym stopniu youtube przestaje już być tylko miejscem gromadzenia śmiesznych, ...
22 dni temu www.popcorner.pl/blogi/speku
-
Czy da się zakochać po 12 minutach?
Postać detektywa-doradcy przewija się w moim młodzieńczym życiu od jakiś czterech lat. Sherlock Ho...
3 dni temu www.popcorner.pl/blogi/wszystkocokocham
-
Emocjonalne zakończenie 8 sezonu "Chirurgów"
I pozostaje jeszcze pytanie.... Kto umrze????
wczoraj www.popcorner.pl/blogi/asia
-
Kto umrze w finale 8 sezonu Chirurgów.
W samolocie który się rozbił byli Derek, Mark, Meredith, Cristina, Lexie i Arizona.Z czego ...
4 dni temu www.popcorner.pl/blogi/passi-blog
Skomentuj:
Komentarze (19)
-
@dan172
"A pamiętacie jak "TORA, TORA, TORA" debiutowała na liście u Niedźwiedzia to jednocześnie w TVP1 leciał film pod tym samym tytułem o ataku na Pearl Harbor" I na dodatek była to 400-na nowość na liście! Niezapomniane. -
"Chenko" to jeden z moich najukochańszych kawałków. Niepodrabialny!
-
Falco...Mistrz...Dziękuję za Jego utwór.
-
Z tymi schodami przy Europe masz rację ,ale przypomniałam sobie kawałek "Rock the Night"... i teraz potrafię wymienić 4 :P
-
Już cały drżę ze strachu... :)
-
A CZY AUTOR WIE ŻE PODLEGA POD ACTA DAJĄC LINKI DO PRAWNIE CHRONIONYCH
TREŚCI? -
Ja też świetnie pamiętam te wszystkie kawałki, bo jesteśmy równolatkami. :) Ba.. wciąż ich słucham. Mam folder mp3 "The best of 80's" z takimi różnymi starociami. Proponuję do odświeżenia jeszcze Take On Me - A-ha i Sunday Morning - The Bolshoi
-
A pamiętacie jak "TORA, TORA, TORA" debiutowała na liście u Niedźwiedzia to jednocześnie w TVP1 leciał film pod tym samym tytułem o ataku na Pearl Harbor
-
Mam trochę mniej wiosen, ale większość z tych wspomnień jest również moja. Szczególne dzięki za "Chenkę" :)
-
Moje kochane lata 80-te! Wtedy to była muzyka! Przypomniała mi się nawet stara "Wideoteka" z Dwójki. Dzięki za podroż po wspomnieniach :D
-
Mimo ze urodzilam sie pod koniec lat 80, to dziekuje ze zechciales sie podzielic swoimi wspomnieniami:) jak najbardziej jestem za tym bys co jaki czas przypominal perelki, ktore z racji wieku i natloku muzyki nastepnych pokolen zostaly wypchniete z obiegu (a szkoda). Pozdrawiam
-
Dzięki za miłe komentarze, druga część już jest również gotowa, więc będzie pewnie jutro :)
-
Cudnie sie powspominalo. Dziekuje i czekam na kolejna porcje :)
-
"Tora, tora, tora" to świetna piosenka z typu "guilty pleasure"! A Europe to po prostu klasyka...Czekam na kolejne zestawienie!
-
Wprawdzie nie znam tych zespołów, ale sama będac nastolatką słucham klasycznych, rockowych zespołów, na czele z Scorpionsami (plus G'n'R, AC/DC etc.). A techno czy hip-hop kompletnie do mnie nie trafiają. I nie jestem jedyna, wiele ludzi w moim wieku odwołuje się do muzyki lat 80' i 90'.
-
Ach, nie sądziłam, że kiedykolwiek będę za "pudel metalem" tęsknić, a jednak... "Superstitious" to wspaniały przykład tego gatunku.
Większość tych hitów to oczywiście utwory potwornie kiczowate, ale na tle tego, co dziś uchodzi za muzykę są to subtelne arcydzieła... Na płacz mi się zawsze zbiera gdy słucham obecnych list przebojów, kiedy powrócą czasy, gdy będzie na nich można usłyszeć jakiś "pudel metal"? :) -
Uwielbiam takie zestawienia. Wspomnienia z dzieciństwa. Czasami to perełki, o których się już zapomniało, a potem to nagłe rendez-vous. Rewelacja. Dzięki.
-
Dla kogoś, kogo nie było wtedy na świecie jeszcze to na pewno stare :)
-
stare :)
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
O autorze jackdaniels
Autor prowadzi swojego popkulturowego bloga pod adresem www.kopniakwjaja.pl - zapraszam! Filmy, seriale, muzyka, sport, książki, podróże, najciekawsze tematy społeczne - każdy znajdzie coś interesującego dla siebie
Blogi znajomych jackdaniels
-
Charlie Sheen śmieje się z siebie w reklamie
Wydaje się, że temu facetowi nic nie jest w stanie zaszkodzić i że każdą sytua...
-
Najlepsze serialowe piosenki przewodnie
Z pisania o muzyce filmowej postanowiłem zboczyć na chwilę na ścieżkę ...




