15.12.2011 13:43

Leonard i Sheldon czyli o dwóch takich dziwakach

Teoria Wielkiego Podrywu (Big Bang Theory)  sezon 1

produkcja: Chuck Lorre,Bill Prady

Chuck Lorre, twórca "Dwóch i Pół" postanowił zaserwować telewizyjnej widowni kolejny oryginalny pomysł. Do spółki z Billem Prady stworzył serial "Teoria Wielkiego Podrywu" - sitcom, który z pewnością nie przypadnie do gustu każdemu, ale trzeba docenić odejście od schematu i ryzyko jakie wiązało się z wyborem takich, a nie innych bohaterów. W centrum wydarzeń "Teorii Wielkiego Podrywu" znajdują się bowiem dwaj kumple - Leonard (Johnny Galecki) i Sheldon (Jim Parsons), faceci, którzy są specjalistami od fizyki i generalnie naukę, wszelkie wzory mają w jednym palcu. Ich życie kręci się wokół wiedzy, czytania komiksów, grania w gry komputerowe i oglądania "Gwiezdnych Wojen". Są przez to średnio przystosowani do życia i mają ewidentne problemy z nawiązaniem kontaktu z płcią przeciwną. Ich codzienność zmienia się gdy do mieszkania obok wprowadza się atrakcyjna Penny (Kaley Cuoco), której Panowie, a szczególnie Leonard będą chcieli zaimponować i zdobyć jej względy. Większość akcji dzieje sie w mieszkaniu Sheldona i Leonarda, do którego wciąż przybywają też ich przyjaciele - małomówny Rajesh i przemądrzały Howard. Cała ekipa zaprzyjaźnia się z Penny, a z czasem udaje się nawet pokonać dzielące ich róźnice. "Teoria Wielkiego Podrywu" jest serialem dziwnym. Nie wiem nawet czy będą go dalej oglądał. Z jednej strony było co najmniej kilka odcinków, na których naprawdę śmiałem się cały czas. Ale cała formuła tej produkcji, sami bohaterowie jakoś średnio mi przypasowali. Sheldon i Leonard są postaciami mocno irytującymi, ale takie było też chyba zadanie aktorskie Parsonsa i Galeckiego. Ten pierwszy zebrał zresztą sporo nagród za rolę Sheldona (w tym Emmy). Jestem ciekawy jakie Wy macie opinie o tym serialu. Cóż, ostatecznie chyba dam szansę kolejnej serii - zobaczymy.

Zobacz także

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (4)

  • esperanto

    0

    Na początku nie potrafiłam znieść Sheldona, jego postać strasznie irytowała, wkurzała itp. Ale jak to mówią od nienawiści do miłości jeden krok. Teraz Sheldona kocham i jestem wręcz zazdrosna (spoiler) o jego dziewczynę.
    Często spotkałam się z opinią, że albo się ten serial kocha albo nienawidzi. Cześć osób może uważać, że postacie są przerysowane, ja miałam do czynienia z taką osobą więc dla mnie to jest nieprzerysowane tylko wybranie takich bardzo specyficznych osób z otoczenia.

  • milla13

    0

    ja sheldona cooopera wielbię miłością nieopisaną. na dokładkę łączy mnie z nim więcej niż mogłabym przypuszczać.
    wg mnie w 4 sezonie jest spadek formy.
    ale pojawiają się inni bohaterowie, co nadaje świeżości.

  • jakubor

    0

    hah, Sheldon denerwował mnie cały pierwszy sezon, później wręcz go 'pokochałem' ;d

  • dzem

    0

    Natomiast sam serial jest genialny. Może nie aż tak oryginalny w kwestii bohaterów, skoro wcześniej było IT Crowd, ale bardzo eksploatuje te wszystkie nerdowskie klimaty.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Blogi znajomych m.broniszewski